"veni, vidi, vici" 31 stycznia 2009
Kędzierzyn Koźle, ostatni dzień stycznia, godz. 10.10 wchodzę do wody, czekam na start. Dookoła dzieje się
bardzo dużo: Janusz TYKA udziela wywiadu TVN- owi, za plecami MORSY z Kędzierzyna pokazują jak można
się bawić w zimnej wodzie w dobrym towarzystwie. Atmosfera tylko mnie utwierdza, że mam doczynienia
z wyjątkowymi ludźmi. Godz. 10.15- START. Kilku zawodników wystartowało jak na dystansie sprinterskim,
/tętno pewnie 180/, płynęli różnymi technikami. Ja popłynąłem swoim rytmem, bez szaleństw. W takim tempie
pływałem przygotowując się do tego spływu, po chwili wysunąłem się na czoło stawki. Dalej w towarzystwie
asekuranta w kajaku pokonywałem KŁODNICĘ. Pierwszy raz płynąłem tą urokliwą rzeką i byłem zaskoczony
kiedy kajakarz do mnie krzyknął:
- hej kolego?! wodospad!
- duży?, co teraz?, co mam robić?, zapytałem
- zawracaj!, odpowiedział
Cóż było robić, zawróciłem, wyszedłem z wody i obszedłem dwumetrową "Niagarę". Nie chcę myśleć, jak bym
wyglądał lecą głową w dół. Dalej czekało czołganie. Wody w korycie rzeki było tyle, że nie wiedziałem co zrobić:
iść,czołgać się, wyjść na brzeg? Podjąłem decyzję: czołgam się! Na tym odcinku powinna być rozgrywana nowa
konkurencja: czołganie się na odcinku 600 metrów w piance, masce, w płetwach z fajką w zębach.
Miałem nadzieję, że takich niespodzianek już nie będzie. Dalej płynąłem samotnie, asekuracja została przy
wodospadzie. Po chwili złapałem właściwy rytm. Minęła godzina, kolejne minuty i wpłynąłem do ODRY.Ciekawe
doświadczenie ta ODRA, nigdy nie płynąłem tak szeroką rzeką. Przede mną ostatnie metry. META. Dopłynąłem
pierwszy z czasem 1 godzina i 40 minut.
Dziękuję organizatorom za ciepłe przyjęcie, a szczególne podziękowania składam Adamowi GIETOWI
za natchnienie. Doprowadzę do tego, że nasza impreza pływacka TRZYMOLA będzie ogólnopolską cykliczną
imprezą pływacką. Do zobaczenia na kolejnych spływach.
Marek Wojda' 2009
relacja telewizyjna: http://tv-r.info.pl/video.php?id=75 |